Blog > Komentarze do wpisu

Wielka Barcelona, słaby Arsenal


Każdego dnia ludzie próbują mnie przekonać, że Barcelona nie jest najlepszym obecnie zespołem świata. Przytaczane są przy tym wszelakie argumenty. Chociażby takie, że Premiership jest najlepszą ligą świata, że piłkarze Guardioli nie poradziliby sobie w tych rozgrywkach. Tymczasem Barcelona sprawiła wczoraj, że zawodnicy drugiego zespołu w tabeli Premiership chyba pierwszy raz w historii nie oddali ani jednego strzału na bramkę przeciwnika!


Na szczęście dla trenera Wengera sędzia w kuriozalnych okolicznościach wyrzucił z boiska Robina van Persiego. To była idiotyczna decyzja arbitra głównego. W tak ważnym meczu nie można pokazać piłkarzowi czerwonej kartki za strzał po gwizdku. Swoją drogą jest to strasznie irytujący przepis. Wszakże w NBA koszykarze zawsze rzucają piłkę po przerwaniu gry przez sędziego, by trochę poćwiczyć. Często wychodzą z tego spektakularne zagrania i wszyscy są zadowoleni. W piłce nożnej nie wiedzieć czemu coś takiego jest zabronione. Szkoleniowiec Arsenalu teraz przez długie tygodnie będzie ubolewać nad tym, że jego zespół został wyeliminowany przez sędziego.

Tylko ja się pytam co robili jego piłkarze przez poprzednie 56 minut? Niesamowite szczęście sprawiło, że po jednym z dwóch rzutów rożnych w meczu dla Arsenalu piłkę do własnej siatki wbił Busquets.

To zdarzenie sprawiło, że "Kanonierzy" mimo swojej słabości wciąż mieli ogromne szanse na awans. Aczkolwiek jak mieli to zrobić skoro nie potrafili oni wymienić między sobą nawet trzech podań? Barcelona przewyższała wczoraj Arsenal w każdym aspekcie gry i tylko głupiec mógłby tego nie zauważyć. Wyższość drużyny gospodarzy najlepiej pokazuje akcja z 87. minuty, gdy Mascherano po mistrzowsku ograł Bendtnera.


Piłkarze Guardioli grają obecnie futbol nieosiągalny dla innych zespołów. Dlatego cieszmy się każdym meczem, każdą minutą, każdym golem, każdą akcją, każdym zagraniem... bo przyszło nam żyć w epoce niesamowitej drużyny!


środa, 09 marca 2011, matisitnik

Polecane wpisy

Komentarze
2011/03/09 11:11:55
nic tak nie cieszy jak zwyciestwa barcy z realem czy chlopkami z anglii.teraz arsenal niech sobie zagra z jakims stoke albo boltonem.moze kilka strzalow odda.VeB.
-
Gość: INVICTUS, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/09 11:16:46
Najlepszą obecnie drużyną świata jest Inter który wygrał LM i klubowe MS. A przy tej klepaninie piłki wzdłuż boiska to się zasypia. A pan Bussaca dołączy do Hall of Shame sędziowania wraz z panem Ovrebo.
-
2011/03/09 11:26:01
W koszykówce po gwizdku czas jest wstrzymywany, dlatego nikt nie zwraca uwagi tym, którzy po nim wrzucają piłkę do kosza. W piłce nożnej czas płynie, gdyby można było wykopywać piłkę po gwizdku to większość zawodników drużyny wygrywającej robiłaby to nagminnie chcąc zyskać kilka/kilkanaście sekund. Wiadomo, że na takim poziomie jest mnóstwo chłopaków od podawania piłek i nie jest to wielki problem, jeśli jednak już weźmiemy pod uwagę zwykłe amatorskie rozgrywki niższych lig, gdzie owych chłopaków nie ma, to takie wybijanie mogłoby zabrać ładnych kilka minut meczu.
-
Gość: Adi, *.4web.pl
2011/03/09 11:41:26
Do wczorajszego meczu kibicowałem Barcelonie od 7-8 lat. Do wczoraj. Zawiodłem się, że po kupionym przez Hiszpanów mundialu ( wszyscy fani przed wyklinaniem mnie zobaczcie przebieg meczu z Paragwajem...) Barcelona idzie tymi samymi śladami. Naprawdę coraz bardziej zaczynam wierzyć Mourinho, który dostrzega niesprawiedliwy terminarz. Przecież to, co wczoraj Busacca robił to była farsa- druga żółta dla RVP, za strzał po gwizdku, którego nie miał prawa słyszeć- szwajcar był daleko!, a Messi w bliźniaczej sytuacji nawet nie został upomniany, choć mr Kalosz stał bliziutko. Barcelona to zgraja cipć, które czarują chyba tym, że nie potrafią z dystansu strzelić i udało im się wygrać grając z osłabionym przeciwnikiem- wow. W meczu było kilka starć, po których nie odgwizdano faulu, a gracze Barcy zachowali się chamsko. Naprawdę wstyd mi za to, co się stało z tą drużyną. FC Barcelona odeszła wraz z Eto'o, a pokruszyła się po odejściu R10. Wielka Blaugrana opsra się w ćwierćfinale niezależnie od tego z kim jej przyjdzie grać. Od takich drukowanych meczów odechciewa się oglądać futbol w tv...
-
Gość: Jan, *.internetia.net.pl
2011/03/09 11:51:14
Adi - nie kłam, że kiedykolwiek kibicowałeś Barcelonie zakłamany bucu.
Wczoraj powinien być karny w 1. połowie po faulu na Messim. W pierwszym meczu nieuznany prawidłowy gol na 2-0. Sędzia drukował, ale dla Arsenalu.
-
Gość: Jan, *.internetia.net.pl
2011/03/09 11:54:31
Co do wpisu, to nie zgodzę się zdaniem, że "w takim meczu van Persie nie powinien dostać kartki". To znaczy sędziowanie ma być zależne od tego jaki to jest mecz?
Po gwizdku się nie kopie piłki. Zasłużona żółta.
-
2011/03/09 12:23:27
Sędzia nie jest od klepania przepisów, ale od decydowania w jakim stopniu i komu należy się kara. Dlatego sędzia w ramach przepisów może, ale nie musi pokazać żółtej kartki. Zawsze istnieją okoliczności łagodzące lub wręcz przeciwnie, wzmacniające karę. Właśnie z tego powodu, jeśli piłkarz z premedytacją dokona faulu grożącego poważną kontuzją, to kara jest zwiększana do kilku meczów zakazu gry. W przypadku Van Persiego też mogą istnieć okoliczności łagodzące, tj. ogromny hałas na stadionie, odległość pomiędzy nim a sędzią, sytuacja na boisku.

Nie wierzę, żeby brak tej kartki coś zmienił, bo Barcelona była wczoraj nie do pokonania, ale prawdę powiedziawszy, to Barcelona jest najnudniejszą drużyną na świecie. Nie trzeba oglądać jej meczów, żeby było wiadomo co się stanie, jak będą grane piłki, do kogo, jaki zwód wykona Messi. To wszystko jest piękne, ale jest jak oglądanie świetnego filmu po raz setny.
-
2011/03/09 12:30:09
Ale jakoś Messi za celowe zagranie ręką (ręka przy przyjęciu piłki wyciągnięta do góry, nie przy ciele) + 2 kopnięcia piłki po gwizdku "spalony" przez Barcę (chyba Messi i Alves) - za to żółtych dla Barcy nie było... Ale dla RVP żółta w efekcie czerwona za kopnięcie po gwizdku się znalazła.
-
2011/03/09 12:32:44
Taaak, jak on nie słyszał gwizdka, to ja jestem pomarańczą. Nagle się jeszcze okazuje, że Camp Nou to najgłośniejszy stadion, a doping katalończyków jest tak żywiołowy, że chociażby angielscy kibice się chowają :)

Chcecie mi powiedzieć, że klasowy napastnik, w momencie, w którym może zadecydować o losach dwumeczu w LM kopie byle jak piłkę mając przed sobą tylko bramkarza i możliwość minięcia go dryblingiem, przelobowania, czy puszczenia mu piłki między nogami?

No chyba, że Van Persie to napastnik rodem z polskiej ligi i po prostu tak kopie na bramkę. To wtedy Wam uwierzę.

PS
Ludzie zawsze się podniecają, jak to sędzia "pomógł" Barcelonie nie pamiętając o tych golach prawidłowo zdobytych przez Barcelonę, nieuznanych przez sędziów bo wyimaginowany spalony, niepodyktowanych rzutach karnych etc.

To normalne w futbolu, że sędzia się myli, tak jak mylą się piłkarze. I mylą się na niekorzyść wszystkich drużyn.

A Arsenal jak chciał awansować, to powinien atakować. Bo tylko to potrafi. Stać autobusem przed własnym polem karnym i wygrać z Barceloną potrafią może 2-3 kluby na świecie, w dodatku najlepiej im to idzie, jak są prowadzone przez Mourinho. Reszta po prostu skazuje się na porażkę i w 10 czy 11 i tak Arsenal by to przegrał.
-
Gość: Roni25, *.devs.futuro.pl
2011/03/09 12:40:57
Smieszą mnie niektóre komentarze psełdokibiców nie znających sie na piłce.Barcelona doprowadziła gre w piłkę do absolutnego perfektu.Jestem kibicem Barcy od 1992 roku miałem wtedy 11 lat.A co do sędziowania to sędzia mylił sie na obie strony.I to jest właśnie min.to co sprawia że piłka nożna jest chyba najbardziej nieprzewidywalna gra zespołową na świecie i w tym jest jej piekno.
-
2011/03/09 13:10:10
@Roni25
To wymień mi z tego meczu 4 błędy sędziego na korzyść Arsenalu vs 4 sytuacje na korzyść Barcelony (kartka RVP, w identycznych okolicznościach brak 2 kartek za strzały po gwizdku spalony Messi i Alves chyba oraz brak kartki dla Messiego za rekę).
Ja przypominam sobie tylko jeden niesłusznie przyznany rzut rożny w pierwszej połowie dla Arsenalu.
Nie przeczę że Barcelona była lepszym teamem - ale w piłce nożnej nie zawsze wygrywa lepszy team i tak mogło byś wczoraj. Wierzę że z RVP byłby remis lub przegrana 2:3 dająca awans Arsenalowi.
-
2011/03/09 13:13:45
statystyki nie klamia. Arsenal nie byl duzo gorszy od Barcelony. Arsenal po prostu nie istnial. rzeczywiscie nie oddali strzalu, tylko ze to nie ma nic do rzeczy. Barcelona wygrala 3-1 i przeszla do cwiercfinalu jedna bramka. jeden gol mniej dla FCB czy jeden wiecej dla AFC i to Londynczycy byliby w cwiercfinale. wychwalajcie dalej pod niebiosa te druzyne z innej planety, ktora jest rzeczywiscie najlepsza druzyna swiata. Barcelona jest wystarczajaco dobra zeby wygrywac zkazdym na wlasnym stadionie przeciwko 11. i nie obchodzi mnie jak wygladaly statystyki do momentu wyrzucenia van Persiego z boiska. wiem ze sedzia zmienil mecz od tego momentu kiedy bylo 1-1 i Arsenal przechodzil dalej. mowcie sobie o tysiacach podan, przetrzymywaniu pilki i wielu strzalach. Arsenalowi wytykano calymi latami ze w tych statystykach jest prawie zawsze lepszy a mimo tego nie wygrywa bo licza sie bramki. teraz kiedy chodzi o wiecej-niz-klub-Barce to oczywiscie nie ma to znaczenia. "Barca zmiazdzyla Arsenal!" gowno prawda. wygraliscie na swoim stadionie 3-1 (to na pewno nie jest miazdzacy wynik) grajac pol godziny przeciwko 10 przy 90 tys zalosnych socios, ktorzy gwizdza gdy przeciwnik ma pilke.

70% posiadania pilki? no widac tego oczekuje tlum jesli gwizdze kiedy przeciwnik ja poisiada przez ten krotki nawet czas. zaloze sie ze kiedy Arsenal mial pilke to 99% komentatorow i dziennikarzy polskich takze gwizdalo. zaslepieni, zalosni amatorzy. takie posiadanie pilki w tym meczu bylo dla Barcy podobno normalne wiec jak wyobrazaliscie sobie gre Londynczykow? ze tez miali miec 70%? 4 razy wiecej podan? to mecz pilkarski a nie ksiaga rekordow guinessa zeby w ciagu 5 sekund wymieniac 10 podan na odleglosc 3 m.

i last but not least... FCB mogla Arsenal miazdzyc, niszczyc i ostrzeliwac przez wieksza czesc meczu. tyle ze w Londynie tez mieliscie przewage wiecej pilki, podan itd. i co? i spuchliscie na koniec. oczywiscie nie oczekuje ze ktos sie ze mna zgodzi bo fanatycy Barcelony sa niereformowalni i nie przyjmuja zadnych argumentow oprocz swoich. z tym ze nikt nie wie co by sie dzialo w ostatnich 15-20 min albo jeszcze w dogrywce jesli RvP gralby dalej. a sorry, socios wiedza. wygralibyscie pewnie jeszcze wyzej :)
-
2011/03/09 13:52:56
@ dersan
"To wymień mi z tego meczu 4 błędy sędziego na korzyść Arsenalu "

1. Brak karnego po faulu Diabyego na Messim w 1 p.
2. Brak czerwonej kartki dla RvP pod koniec pierwszej połowy. Obejrzyjcie to sobie jeszcze raz i to jest ewidentne, że RvP celowo uderza w twarz Alves, w odwecie za zamieszanie sprzed paru minut. Za to jest czerwona karta.
3. Brak drugiej żółtej a w efekcie czerwonej kartki za faul Koscielnego na Pedro po którym był rzut karny.
4. O bzdurnym rożnym przyznanym dla Arsenalu po zagraniu RvP wspomniałeś sam.

Z drugiej struny sędzia spokojnie mógł wyrzucić Abidala za chwycenie za gardło RvP.

Natomiast co do RvP, to druga żółta kartka o ile nie była błędem (sędzia miał prawo ją pokazać) to było głupią decyzją sędziego, o tyle RvP dwa razy zachował się jak idiota, po raz pierwszy kiedy z premedytacją uderzył Alvesa (mógł równie dobrze już wtedy wylecieć) i przy tej sytuacji z drugą kartką. Niech nie ściemnia, że nie słyszał gwiazdka, bo go słyszał, i właśnie dlatego tuż po gwizdku huknął na wiwat. Gdyby gwizdka faktycznie nie słyszał to by kontynuował akcję. Wtedy pewnie zresztą sędzia by mu żółtej kartki nie pokazał. Ale że celowo wywalił piłkę w trybuny dokładnie po tym, jak usłyszał gwizdkę, to sędzia się wkurzył. Trzeba być debilem, żeby robić takie rzeczy kiedy się już ma żółtą kartkę na koncie.

Poza tym to tylko powiem, że żałuje, że RvP wyleciał, bo Arsenal grał tak samo słabo przed jego kartką jak i po. Arsenal został w tym meczu zdeklasowany i trochę na życzenie Wengera, który wystawił Fabregasa i RvP ewidentnie nie nadających się do gry po kontuzji i obaj należeli do najsłabszych zawodników w swojej drużynie.
-
2011/03/09 14:14:39
Cudne oględziny eksperci! Mam nadzieję, że sami pokazujecie umiejętności piłkarskie czy trenerskie na swoim terenie. Zamiast krytykować, lepiej do zróbcie coś pożytecznego, na lepiej tym wyjdziecie ;)
-
Gość: Adi, *.4web.pl
2011/03/09 14:15:50
Ktoś tam mnie od buca wyzywał, ale na żałosnych fanbojów- sezonowców nie zwracam uwagi.
RvP nie huknął na wiwat, to był normalny strzał. Z podobnego miejsca strzelił w poprzednim meczu gola. Skąd pewność u poprzednika, że RvP słyszał gwizdek- stał koło niego i zapytał? To niedziwne, że ludzie tworzą własne ideologie, gdy brakuje im racjonalnych dowodów na poparcie tezy ;)
-
2011/03/09 14:22:07
@ adi
"RvP nie huknął na wiwat, to był normalny strzał. Z podobnego miejsca strzelił w poprzednim meczu gola. Skąd pewność u poprzednika, że RvP słyszał gwizdek- stał koło niego i zapytał? To niedziwne, że ludzie tworzą własne ideologie, gdy brakuje im racjonalnych dowodów na poparcie tezy ;)"

Nie żartuj, z takiej pozycji nie dało się dobrze uderzyć na bramkę i RvP jest zbyt dobrym napastnikiem, żeby o tym nie wiedzieć.
A na to, że słyszał gwizdek wskazuje właśnie to, że walnął na wiwat z byle pozycji dokładnie w sekundę po tym jak usłyszał gwizdek. Sorry, ale takich zbiegów okoliczności nie ma. Poza tym biegnący obok niego obrońcy jakoś ten gwizdek usłyszeli, sorry, cudów nie ma.
Poza tym przyjrzyj się tej sytuacji, z całej mowy ciała RvP widać, że wie, że jest po gwizdku, uderza jeśli nawet nie na wiwat, to absolutnie bez przekonania, po strzale jest zero reakcji na zmarnowaną sytuację, bo wie, że gwizdek był. Sorry, ale to jest ewidentne. Co nie zmienia faktu, że wolałbym, żeby w takich sytuacjach żółtych kartek nie dawać i wolałbym, żeby Arsenal dograł w 11 do końca i nie miał teraz wymówki (zresztą RvP grał tak słabo, że naprawdę różnica nie byłaby za duża z nim czy bez niego).
-
Gość: , *.home.aster.pl
2011/03/09 14:35:13
Niestety sędzia popsuł to widowisko,zabrał Kanonierom wszelkie szanse.Faktycznie w pierwszej połowie 'zaparkowali autobus' i zrobili to całkiem świadomie i prawie się udało ale Cesc Fabregas( on odgrywał piętka na linii pola karnego, sic!).W drugiej połowie już było od początku widać zmianę,Arsenal wyszedł wyżej agresywniej i...zdobył szybko bramkę(rzecz jasna strzał samobójczy itd) a na Camp Nou padł blady strach...ale Mr.Massimo Busacca czuwał...dalej to już wszyscy widzieli.W dziesiątke już nie było szans dla Arsenalu,zresztą sędzia i tak cały czas gwizdał na korzyść Katalończyków.
Myślę,że to jest tak; CL na tym etapie bez 'magicznej Barcy' to jest dla wielu nie do pomyślenia...i co tu dużo mówić,tej drużynie się pomaga,niestety...
-
2011/03/09 14:48:59
Szczególnie w pierwszej połowie tak gwizdał na korzyść Barcy, że karnego nie gwizdnął... + to wszystko o czym pisano wyżej, ale widać komentującym nie chce się czytać komentarzy innych userów, tylko odwalić swój i nara....
-
2011/03/09 14:49:28
Oj, trochę za bardzo się podjarałeś chyba. Okej, Mascherano świetnie wrócił i czysto wziął piłkę, ale przecież Bendtner mu ją podał. Ta akcja to wielkie drewno w wykonaniu Duńczyka, a nie geniusz Masch'a.

Czerwień dla VP (powinna pojawić się w pierwszej połowie) miała wpływ na przebieg meczu. Wiem, nie ma sensu gdybanie, ale chyba nie trzeba wielkiej przenikliwości, żeby przyznać, że jedenasty zawodnik się przydaje. A już zwłaszcza w sytuacji, gdy w drużynie przeciwnej rozegrać umie każdy, łącznie ze środkowymi obrońcami.

Gdy gra obronna przynosi jakieś tam rezultaty (w tym wypadku utrzymanie kontaktu wynikowego), z biegiem czasu każda akcja ma większe znaczenie. O ile Barcelona nie nastrzelałaby więcej bramek, była szansa, że Arsenalowi jakaś kontra wyjdzie. Dobrze dla futbolu że tak się nie stało. Ale przecież mogłoby.
-
2011/03/09 14:51:44
To "podjarałeś się" kierowałem do autora słów: Wyższość drużyny gospodarzy najlepiej pokazuje akcja z 87. minuty, gdy Mascherano po mistrzowsku ograł Bendtnera.
-
2011/03/09 14:56:04
@ dziaam
"Czerwień dla VP (powinna pojawić się w pierwszej połowie) miała wpływ na przebieg meczu. Wiem, nie ma sensu gdybanie, ale chyba nie trzeba wielkiej przenikliwości, żeby przyznać, że jedenasty zawodnik się przydaje."

Jasne, że miała. Ale faktycznie gdybanie nie ma sensu. Nie ulega wątpliwości, że Barca totalnie zdominowała Arsenal w pierwszej połowie kiedy jeszcze grał w 11tu i w drugiej połowie gdyby Arsenal grał w 11tu byłoby pewnie to samo. Oczywiście pytanie ile wytrzymałby Arsenal, czy gdzieś tam by im nie wyszła kontra... ale to jest gdybanie, równie dobrze mogła Barcelona wygrać te 3:1 z Arsenalem grającym w 11-tkę. Kiedy się pojawiają kontrowersje wokół decyzji sędziego wolę się zastanowić, czy patrząc całościowo wypaczył wynik rywalizacji. W tej sytuacji nie ulega wątpliwości, że w dwumeczu wygrała drużyna, która w tym dwumeczu była lepsza. W pierwszym meczu była przynajmniej tak samo dobra jak Arsenal, o ile nie lepsza (warto przypomnieć nieuznaną bramkę na 2:0), w drugim meczu totalnie zdominowała Arsenal.

A Wengerowi przede wszystkim radzę się zastanowić nad postawą swoich piłkarzy, a nie sędziego. Bo to jego piłkarze zagrali od początku fatalnie, nie wytrzymywali nerwowo, i to dodatkowo on sam desygnował do gry zawodników ewidentnie nie będących w pełnej formie po kontuzji. Ale Wenger nie umie przegrywać ze stylem, nic nowego.
-
2011/03/09 15:12:50
@Kay

Obszernie się ze mną zgodziłeś, jak widzę:)

Kompletnie nie interesuje mnie co kto mówił przed, a co po meczu. To przecież wypowiedzi puszczane w świat, a nie zwierzenia na kozetce u terapeuty.
Mogę się za to wypowiedzieć o decyzjach Arsena. Wyjściowy skład zmieniłbym nieznacznie (Rosicki/Eboue - jak Cesc i VP chcą grać, to się ich wpuszcza, są za dobrzy), za to Bendtnera wpuściłbym dużo wcześniej. Jedyna sytuacja Arsenalu wyszła bodajże z jego wygranego pojedynku w powietrzu po wykopie bramkarza, trzeba było wcześniej spróbować tej metody.
-
Gość: mati, *.ipcom.comunitel.net
2011/03/09 15:54:54
Ja tam nie widzialem mistrzowskiego zagrania mascherano, raczej dreniane przyjecie bendtnera:P
-
2011/03/09 17:59:07
kay_84

calosciowe spojrzenie na mecz? prosze bardzo. robin zostaje na boisku, arsenal w 11 broni sie troche lepiej i ma wiecej sil, ale i tak traca 2 bramki i przy 3-1 odpadaja. arshavin za fabsa, bendtner za rosickiego. 90 min i zamiast bendtnera mascherano goni robina. strzal wslizgiem bez przyjecia. 3-2 dla barcy, arsenal w cwiercfinale. dziekuje dobranoc. i nie powiesz mi ze tak nie moglo byc tylko dzieki socios z gwizdkiem ze szwajcarii sie nigdy nie dowiemy.

wenger nie potrafi przegrywac? to juz jest hipokryzja na maksa. gdyby spelnil sie scenariusz jaki wyzej napisalem to na camp nou zaczela by sie akcja "zraszacze". ale to przeciez nie wy nie potraficie przegrywac...

PS. do wszystkich ktorzy twierdza ze RvP nalezala sie czerwien albo nawet jeszcze wczesniej powinien wyleciec. ja mysle ze on powinien dostac czerwona kartke za to ze wszedl na boisko w ogole, bo przeciez mial nie grac 3 tyg...
-
Gość: ztjivirr, *.xdsl.centertel.pl
2011/03/09 20:44:28
"Piłkarze Guardioli grają obecnie futbol nieosiągalny dla innych zespołów. Dlatego cieszmy się każdym meczem, każdą minutą, każdym golem, każdą akcją, każdym zagraniem... bo przyszło nam żyć w epoce niesamowitej drużyny!"

Antyfanem Barcelony nie jestem, fanem tym bardziej. ja cieszę się ze zwycięstw Barcelony, ale z innego punktu widzenia. ten klub od lat przyciąga "sezonowców' i "dzieci internetu", których wiedza o piłce nie jest nawet przeciętna. owszem są ludzie kibicujący od dawna, ale współczuję im, bo zaczynając swoją wypowiedź muszą zaznaczyć jak długo Barcelonie kibicują, żeby od motłochu się odróżnić. w piłce nożnej nie ma dodatkowych punktów za styl w jakim rozgrywa się mecze. czy nie nudzi was przewidywalność końcowego wyniku i przebiegu meczu? Arsenal przegrał zasłużenie i był drużyną zdecydowanie wczoraj gorszą. temat zamknięty.
Barcelona ma piłkę tylko przez 70% meczu. czy fani tak zjawiskowej drużyny nie woleliby pooglądać na youtube jakiegoś niesamowitego żonglera, robiącego sztuczki piłką?
sytuacja z 87 minuty? jakiego komentarza spodziewać się od znawcy futbolu, który uwielbia bezproduktywne trzymetrowe podania? to na pewno waleczny duch Puyola z trybun wygarnął tą piłkę:)
moje zdanie jest takie, że niezależnie od tego za kim jesteś, nie nazywaj siebie kibicem jeśli nie wiesz czym jest druzgocąca porażka, spadek z ligi itp.
prawda, że przyszło nam żyć w epoce niesamowitej drużyny - drużyny, której "kibice" niszczą prawdziwy futbol, który nie zawsze oznacza styl i zwycięstwo, ale czasem niemoc i klęskę.