poniedziałek, 21 maja 2012
niedziela, 20 maja 2012
Leo Messi w minionym sezonie zdobył w Primera Division aż 50 bramek. Swój dorobek strzelecki Argentyńczyk zawdzięcza między innymi ogromnej nieustępliwości. Poniżej możecie zobaczyć jak ciężko przewrócić filigranowego zawodnika Barcelona. Drużyna Chelsea po ciężkim boju wygrała Ligę Mistrzów. Z tego względu warto zobaczyć co piłkarze "The Blues" przed meczem z Bayernem Monachium mówili o sobie. Chelsea w minionych rozgrywkach Ligi Mistrzów od początku przez niemalże wszystkich była skazywana na zagładę. Było o nią niezwykle blisko w 1/8 finału, gdzie "The Blues" w pierwszym meczu przegrali na wyjeździe z Napoli 1-3. W rewanżu Chelsea zdołała odrobić straty i ostatecznie wygrać po golu w 105. minucie spotkania. Był to debiut trenera Roberto Di Matteo na ławce "The Blues" w meczu Ligi Mistrzów. Na półfinałowy dwumecz z Barceloną młody szkoleniowiec postanowił zastosować bardzo defensywne ustawienie. W pierwszym spotkaniu sprawdziło się ono idealnie, bowiem dzięki bramce w 47. minucie Chelsea wygrała u siebie 1-0. W rewanżu po 45 minutach "Duma Katalonii" prowadziła 2-0, a w dodatku drużyna gości grała w dziesiątkę. Ale piłkarze "The Blues" się nie poddali. Na minutę przed końcem pierwszej połowy bramkę na 2-1 zdobył Ramires. Początek drugiej części spotkania przyniósł zmasowany atak Barcelony, który zaowocował w 49. minucie rzutem karnym. Do piłki podszedł Leo Messi i... nie ma bramki! Argentyńczyk trafił w poprzeczkę, a Chelsea mogła spokojnie bronić się przez kolejne 40 minut. Zresztą nie było to ciężkie zadanie, bowiem piłkarze Guardioli jakby przestali wierzyć w sukces po zmarnowanym rzucie karnym Messiego. Finał Ligi Mistrzów miał podobny przebieg do meczu Chelsea z Barceloną. To Bayern Monachium przeważał na boisku, ale nie potrafił tego udokumentować. Dopiero Müller w 83. minucie zdołał pokonać Cecha. W tym momencie statystyka rzutów rożnych wynosiła 16-1 dla "Bawarczyków". Cztery minuty po golu na 1-0 Chelsea wywalczyła drugi rzut rożny w spotkaniu. W polu karnym najwyżej wyskoczył Drogba i gol! Bayern Monachium tak pewien sukcesu musiał znaleźć siły na 30 minut sukcesu, zamiast cieszyć się z trofeum. W 95. minucie wydawało się, że los znowu uśmiechnął się do "Bawarczyków". A to dlatego, że po faulu Drogby w polu karnym sędzia zarządził jedenastkę dla gospodarzy. Kibice "The Blues" byli załamani, chyba każdy myślał, że nie ma szans na kolejny cud, że Chelsea musi przegrywać 2-1. Ale nic bardziej mylnego. Wszakże do piłki podszedł facet, który po części przegrał mistrzostwo Niemiec, czyli Robben. Nie bardzo rozumiem jak w takim momencie można dawać strzelać piłkarzowi, który zawalił rzut karny w ostatnich minutach meczu z Borussią Dortmund? Ale nie ważne... Holender nie trafił i ostatecznie doszło do serii rzutów karnych, w których Chelsea długo przegrywała, by ostatecznie triumfować. W ten sposób "The Blues" wygrali Ligę Mistrzów 2011/2012. Wydaje się, że tegoroczne wydarzenia w Lidze Mistrzów miały miejsce w filmie "Oszukać przeznaczenie". Los zaplanował sobie, że tym razem to Chelsea zatriumfuje. Zespoły Barcelony i Bayernu desperacko próbowało odwrócić kartę, ale nie było na to szans. "The Blues" grali do końca i zostali za to wynagrodzeni. Można powiedzieć, że wygrał antyfutbol, ale ja uważam, iż po prostu zwyciężył zespół potrafiący strzelać bramki. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi sportowe
Euro 2012
Kontakt
Layout
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||