Dobre rady

piątek, 12 września 2008

Pewne polskie przysłowie mówi, że gdy kota nie ma to myszy harcują. Prawdziwość tego przysłowia może zobaczyć każdy z nas w pracy. Wystarczy spojrzeć na to co dzieję sie w momencie wyjścia szefa. Nagły spadek efektywności. Co wcale nie oznacza, że pracownicy nie robią wtedy nic kreatywnego. Wręcz przeciwnie! Ludzie z EepyBird podczas krótkiej nieobecności szefa wymyślili nowe zastosowanie dla karteczek samoprzylepnych, które robi niesamowite wrażenie. Musicie zobaczyć to sami, koniecznie na pełnym ekranie!
               
Warto dodać, że EepyBird to ta sama ekipa, która stworzyła internetowy przebój roku przy użyciu coca-coli i mentosów...



Pierwsze próby z karteczkami


Zrób to sam!

poniedziałek, 19 listopada 2007

Nic nie jest niemożliwe. Jeżeli chcesz coś zrobić, to nie pozwól by ktoś wmówił ci, że nie możesz tego zrobić.

Reprezentacja Grecji z 2004 roku jest na to najlepszym przykładem. Nawet największy Grek-optymista nie wierzył w to, że ich drużyna może zdobyć tytuł Mistrza Europy. A jednak, piłkarze pokazali klasę i wygrali. Nie pozwolili sobie wmówić tego, że nie mogą wygrać bo są Grekami, bo ich umiejętności są znacznie gorsze od tych, które posiadają ich przeciwnicy. Nie poddali się i wygrali. W historii futbolu na zawsze zostaną zapamiętani jako ci, którzy wygrali Mistrzostwa Europy.

Nawet kiepskie warunki fizyczne nie mogą przesądzić o tym, że się nie nadajesz. Co świetnie widać w artykule zczuba o niskich koszykarzach. Spud Webb, 168cm wzrostu i wygrana w konkursie wsadów do kosza zawieszonego na 3,05m. Do dziś jego trening na wyskok jest najczęściej powielanym treningiem jeżeli chodzi o poprawę skoczności.

Kiedyś pisałem o bramkarzu, który ma 176cm wzrostu a potrafi... zobaczcie sami!

Impossible is nothing


A gdyby tak zagrać w NBA... Łatwizna!




Grecja na Euro 2004. Widok płaczącego Cristiano Ronaldo-bezcenny!

czwartek, 08 listopada 2007


Każdy z nas posiada jakieś marzenia. Jednak tylko garstka ludzi decyduje się je naprawdę spełnić, a przecież czasem wystarczy wykonać tylko jeden krok więcej i coś co jeszcze chwilę wcześniej było tylko marzeniem staje się faktem. Bo osiągnięcie danego celu polega na ciągłym parciu do niego. Widzieliście kiedyś człowieka, który za wszelką cenę starał się dojść do czegoś i nie udało mu się to chociaż w niewielkim stopniu?

Motywacją do napisania tego artykułu był film „The Pursuit of Happyness”. Konstytucja USA gwarantuję każdemu swojemu obywatelowi „prawo do dążenia do szczęścia”. Dlaczego tak mało ludzi z niego korzysta? Brak wiary we własne umiejętności, a może wszyscy czują się szczęśliwi? Jakoś nie chce mi się wierzyć… Niektórzy żyją z dnia na dzień, tylko po to by przeżyć. Zapominają po co tak naprawdę żyją. Przecież chciałem być adwokatem, a jestem… zmywaczem w barze mlecznym… Mam 30 lat, czy wszystko jest dla mnie stracone?

Wielu w tej chwili by się poddało, jednak dziś jest tak wiele możliwości rozwoju, wystarczy tylko chcieć. Dziś nie znamy podziału społeczeństwa na klasy. Kiedyś ludzie żyjący w niższych stanach nie mieli szans na to by stać się kimś, żeby nie wiem jak się starali. Teraz nie ma takich ograniczeń. Dlatego nasz bohater, nazwijmy go Stefan nie może się poddać. Biedny, zdesperowany, żyjący od wypłaty do wypłaty. Jak taki człowiek ma sobie poradzić w świecie, gdzie jest tak wielka konkurencja? Jest styczeń 2004 roku. Stefan po paru kieliszkach przysięga swoim znajomym, że ziści swoje marzenia, że stanie się kimś. Nie musiało minąć wiele czasu by zaczął on działać, nasz bohater wyjechał do Irlandii na ponad pół roku. Jego zawód się nie zmienił, dalej był zwykłym pomywaczem, jednak zarobił wystarczająco dużo by opłacić szkołę. Dlatego od września zapisał się do szkoły średniej w trybie zaocznym oraz na kurs języka angielskiego. Stefciu dalej pracował jako pomywacz, aczkolwiek dodatkowo zatrudnił się w Tesco do pakowania towarów. Tak więc pracował od 6 do 18. Pół godziny później lekcje angielskiego, powrót do domu o 20 i koniec dnia, czas spać. A w weekendy szkoła. Tak było przez dwa lata. Potem…

Stefan zdał maturę. Historia, WOS, język polski na rozszerzeniu. Wynik: ponad 90%. Nasz bohater dostał się na prawo, na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jednak pieniądze się skończyły i nie ma za co studiować. Aczkolwiek Stefan się nie poddał. Chciał spełnić swe marzenia, wiedział, że jeśli tego nie zrobi to nigdy nie będzie szczęśliwy. Kolejny wyjazd do pracy, znów do Irlandii, ten sam zakład pracy, znowu zmywak. Jednak tym razem mógł przepracować tylko trzy miesiące. Pieniędzy wystarczy na pół roku, a potem? Stefciu się tym nie przejmował. Wiedział, że jeśli tylko będzie się dobrze uczył to dostanie stypendium, jeżeli nie będzie ono wystarczające to zawsze może wziąć kredyt studencki, a spłaci go podczas kolejnych wakacji, które znowu przepracuje. I tak się stało. Minęło pięć lat, Stefan dostał się na aplikację adwokacką. Do tego poznał piękną Krystynę, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ona, przyszła pani prokurator i on adwokat. Doskonałe połączenie przeciwieństw. On będzie bronił, ona atakować. Jednak to się dla nich nie liczy. Stefciu wreszcie jest szczęśliwy. Jako wyróżniający się student po trzech latach na aplikacji dostał ofertę pracy w znanej kancelarii prawnej „Michnik & Michnik”. W tym czasie Krystyna zaszła w ciąże. Po kolejnym roku dowiadujemy się, że Stefan jest ojcem bliźniaków. Początkowo zarobki Stefcia wynosiły 5.000zł, jednak jego talent okazał się tak wielkie, że kwota ta szybko podskoczyła do 10.000zł.

Po wielu latach wyrzeczeń Stefan wreszcie jest szczęśliwy. Wykład zagrał ze swoimi znajomymi, w nagrodę postawią mu oni…piwo. Taka była umowa. Jednak tu chodziło o coś więcej. O dążenie do szczęścia. Stefciu postanowił sobie, że zostanie kimś i dokładnie to zrobił. Ujawnił się jego talent adwokacki. Czy myślisz, że ty drogo czytelniku jesteś pozbawiony talentu? Nie! Każdy z nas jest w czymś dobry. Każdy z nas zasługuję na swoje 15 minut. Najważniejsze to nie przegapić tej chwili, a jeszcze lepiej, gdy te 15 minut zamieni się w całą wieczność. Od zera do bohatera! Siła naszych marzeń jest ogromna. Nie bójmy się ich, gońmy je. Żeby pod koniec naszego życia nie okazało się, że tak naprawdę nigdy nie byliśmy szczęśliwi. A przecież oto powinno w nim chodzić. Jak mawia Premier Donald Tusk: „Kochajmy się”!


Zapraszam do lektury moich pozostałych artykułów dotyczących sztuki motywacji:
Masz problemy z motywacją?

Dlaczego ćwiczę?

Każdy ma swoje 15 minut!

środa, 12 września 2007

Ile razy zaczynałeś treningi na siłowni by po paru miesiącach przestać? Nigdy nie osiągniesz zamierzonych celów w ten sposób! W tym artykule przedstawię Ci drogi czytelniku co motywuję mnie i moich znajomych do treningu.

Zmierzmy się z tym. Większość z nas w momencie, gdy zaczyna nowy program treningowy ma wspaniałe plany. "To jest ten czas, kiedy zacznę kulturystykę i będę się jej trzymał!" albo "Ostatnim razem musiałem przerwać treningi bo miałem za mało czasu ale tym razem mówię poważnie!"

Coś poszło nie tak i skończyliśmy na fotelu z piwem na sześć miesięcy. W tym czasie nasze mięśnie się kurczyły a kolejne centymetry w talii rosły w ekspresowym tempie.

Wszyscy mają jakąś wymówkę, dlaczego to do tej pory nie zrealizowali swoich celów na siłowni.

Ciągłe treningi na siłowni, trzymanie się diety to warunki trudne do spełnienia. Czy to powinno cię smucić? Nie! To oznacza, że w momencie, kiedy uda ci się osiągnąć swój cel to będziesz jednym z najlepszych i wszyscy dookoła będą cię podziwiać.

Jak stać się odpowiednio zmotywowanym by kontynuować treningi? W 90% to zależy od psychiki Zdecydowana większość przypadków, gdy przerywasz trening jest spowodowana lenistwem.

Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co motywuje ciebie do trenowania dłużej niż dwa miesiące. W tym artykule mam zamiar nauczyć cię co działa na mnie i na większość osób, które znam.

Emocję motywują nas do robienia różnych rzeczy. Czujemy potrzebę osiągnięcia danego celu. Poniższa lista powodów, dla których masz być zmotywowany pozwoli ci zapamiętać dlaczego chcesz ćwiczyć.

Większość ludzi zapomina o tym 30 minut przed treningiem. Tłumacząc sobie, że jest są zmęczeni i mieli długi, stresujący dzień.

10 powodów dla których nigdy nie przerwiesz treningu.

Tak, tak ja wiem. Kulturystyka to zdrowy tryb życia. To jest świetne, ponieważ dzięki kulturystyce będziesz żył dłużej, czuł się zdrowszy, miał więcej energii, unikał nieszczęść, mniej się stresował, chorował znacznie rzadziej i wiele innych rzezy

Ale bądźmy ze sobą szczerzy. Czy zaczynasz trening, by uniknąć wszystkich kłopotów, które mogą cię spotkać w przyszłości?

Naprawdę wątpię w to. Poniżej macie kilka powodów, dla których ćwiczymy albo dla których dopiero będziemy ćwiczyć. Zmodyfikuj tą listę tak by pasowała do twego trybu życia, wydrukuj ją i powieś nad łóżkiem. Czytaj ją zawsze, kiedy zdecydujesz się na przerwanie treningów czy też niezdrowe jedzenie.

10. Wakacje!

Tylko pomyśl, kiedy pierwszy raz ściągasz koszulkę czy bikini tego lata. Czy to nie wspaniałe, gdy wszyscy patrzą na ciebie?

Będziesz mógł stać z dumą, wiedząc, że wyglądasz naprawdę dobrze. To się naprawdę może wydarzyć! Nie spiesz się z dalszym czytaniem. Zatrzymaj się w tym momencie i zastanów, jak naprawdę chciałbyś wyglądać. Poczekaj następne kilka minut

Wyobraź sobie jak twoi przyjaciele, rodzina, ludzie na plaży patrzą na ciebie. Pomyśl o swojej ulubionej plaży czy też basenie. To powinno cię zmotywować do osiągnięcia swego celu.





9. Jakiś dupek mówi, że nie dasz rady tego osiągnąć.

Wielu z nas zna takich ludzi. Mówisz im, że zaczynasz trening a oni tylko przewracają oczami.

"Ta, uwierzę ci, gdy to zobaczę!" Oni mówią, że przegrasz z samym sobą, że nigdy nie będziesz wyglądał lepiej. Ale Ty udowodnisz im, że się mylą i z przyjemnością zobaczysz ich zaskoczone twarze, kiedy ci się uda.

Poświęć chwilę na stworzenie listy osób, którym masz coś do udowodnienia. To może być jedna osoba, a może być i więcej. Wypisz je i spójrz na listę, zanim zdecydujesz się na przerwanie treningu.

8. Ludzie myślą, że są lepsi od ciebie.

Nie wszyscy urodziliśmy się wielcy. Niektórzy z nas urodzili się pięknymi brzydalami Ciebie też to wkurza, gdy wszyscy dookoła myślą, że mogą zlać ci dupę? Tak, wiem, że to niedojrzałe i niezbyt ważne, ale bądźmy realistami. Jeżeli jesteś facetem to jedna z najgorszych obelg dla twoje męskości.

Tylko sobie wyobraź jak będziesz się czuł, gdy ci ludzie zobaczą, że jesteś większy od nich. Będziesz mógł śmiać się im w twarz.
Zrób listę takich ludzi, którym masz coś do udowodnienia.

7. Siła!
To jeden z najważniejszych powodów dla którego większość ludzi ćwiczy. Pomyśl jak wspaniale będziesz się czuł, gdy będziesz mógł otworzyć za kolegę butelkę wody, bo ten ma za mało siły. Lub, gdy ktoś nie będzie umiał wyciągnąć auta z zaspy zimą.

6. Pewność siebie.
Kulturystyka to sport, który wymaga czasu. Aczkolwiek ludzie już po pierwszym treningu stają się pewniejsi siebie, co jest bardzo ważne w dzisiejszym świecie.

Podczas treningu staraj się wyobrażać jak Twoje mięśnie rosną to naprawdę pomaga.

5. Pokaż znajomym na co Cię stać.
Ludzie po szkolę średniej zazwyczaj tyją. Zwróć uwagę na swoich znajomych, na ich piękne mięśnie piwne. A teraz wyobraź sobie, że ty możesz pochwalić się piękną, wysportowaną sylwetką. Czy to nie wspaniałe uczucie? Tak wyróżniać się wśród znajomych. Ta moc pokazania innym, że jest się silnym.

4. Praca
Bez wątpienia dobry wygląd to dobra praca. Jeżeli będziesz wyglądał jak Quasimodo na pewno nie znajdziesz pracy. Ale ćwiczenia na siłowni mogą znacznie ci to ułatwić. Do tego dochodzi pewność siebie, która jest nawet ważniejsza od wyglądu. A takową pewność osiągasz ćwicząc na siłowni. Pamiętaj, że treningi nie tylko powodują, że twoje ciało się rozwija, twoja psychika także staję się mocniejsza!




3. Skóra, fura i komóra.
Te trzy rzeczy wystarczą według niektórych by osiągnąć szczęście Może i tak ale, żeby nosić skórę trzeba jakoś wyglądać. Siłownia ci w tym pomorze! Następnie znajdziesz dobrą pracę i osiągnięcia szczęścia jest już naprawdę blisko wszystko zależy od ciebie!

2. Siłownia to zabawa!

Trening na siłowni to nie tylko ból, to także zabawa! Możesz tam poznać wielu ludzi o podobnych do twoich zainteresowaniach, w ten sposób może narodzić się przyjaźń.

Tacy przyjaciele tworzą dla ciebie dodatkową motywację. Na pewno nie pozwolą ci odejść, wręcz przeciwnie będą cię namawiali do jeszcze cięższej pracy nad sobą.

1. Laseczki

To chyba główny powód dla którego większość z nas ćwiczy. Laseczki! Jeżeli myślisz, że kobieta nie zwraca uwagę na to jak wyglądasz to jesteś w błędzie. One mogą się zapierać ale my i tak wiemy swoje, muskulatura pozwoli ci znaleźć fajną kobietę. Reszta zależy już tylko od ciebie

Jeżeli nie potrafisz znaleźć kobiety a nie ćwiczysz, to może odpowiedni moment by zacząć?

Co jeszcze motywuje nas do treningów?

Partner treningowy

Jeżeli wiesz, że kumpel czeka na ciebie na siłowni na 18:00, żeby nie wiadomo co się chciało nie będziesz chciał go zawieść. W wielu wypadkach to może ci pomóc w dotarciu na siłkę.

Kup karnet
Kup karnet na siłownię, nie na miesiąc czy dwa miesiące ale na rok! To pozwoli Ci się bardziej zmotywować, bo przecież zapłaciłeś za to grube pieniądze!

Powiedz znajomym o tym, że ćwiczysz.
Powiadom każdego, kogo znasz o tym, że ćwiczysz. To zapewni ci lepszą motywację na treningu, bo przecież nie chcesz zawieść znajomych?

Muzyka
To jeden z najlepszych sposobów na ciężki dzień. Puszczasz muzykę z filmu "Rocky"-"Eye of the tiger" i od razu chce ci się ćwiczyć. Twoja moc wzrasta, czujesz się silniejszy a co za tym idzie twoja sylwetka jest o krok bliżej od wymarzonego celu.

Nie masz ochoty na trening?
Czasem przychodzą takie dni, gdy człowiekowi się nic nie chce. Możesz sobie odpuścić ciężkie ćwiczenia. Ale dlaczego nie miałbyś przywalić workowi treningowemu? Taki mały sparing pozwoli ci się wyżyć a zarazem wyluzować i na następny trening z cała pewnością dotrzesz.

Motywujące filmy.
Każdy z nas ma swoje ulubione filmy bądź filmiki, które motywują go do walki. Obejrzysz taki film przed treningiem! To naprawdę pomaga









23:22, matisitnik , Dobre rady
Link Komentarze (1) »


Ostatnio zacząłem się zastanawiać dlaczego ja właściwie ćwiczę? Czemu spędzam tyle czasu na siłowni i boisku, męczę się a przecież mógłbym usiąść sobie przed telewizorem i obejrzeć jakiś film na DVD Jednak odpowiedź znalazłem bardzo szybko, wystarczyło, że trochę poobserwowałem ludzi dookoła i co się okazało? Większość z nich ma nadwagę a ich sprawność można określić jako co najwyżej mierną. Jakby tego było mało te osoby nie zdają sobie sprawy z faktu, że nadwaga powoduje wiele chorób, które w młodym wieku może się nie pojawiają ale po 40 mogą zacząć się problemy. Pisze "mogą" bo to nie jest jednoznacznie powiedziane. Może akurat uda się takiej osobie żyć długo i szczęśliwie jako grubasek ale ryzyko zachorowanie jest o wiele większe niż w wypadku osób ćwiczących. Oczywiście tacy ludzie bardzo łatwo tłumaczą swoją nadwagę. Mówią, że owszem ryzyko choroby jest większe ale przecież wujek Józek waży 140 kg ma 77 lat i jest zdrowy jak ryba. Problem w tym, że zapomnieli dodać, jego żona ciocia Stasia waży 130 kg i nie żyje, dostała wylewu na skutek nadwagi. Syn Stefan zmarł dwa lata temu na zawał serca, który był spowodowany niczym innym jak nadwagą. Warto dodać, że ważył 120kg. Jednak te osoby tego nie widzą, z informacji jakie posiadają na temat swojej wagi wybierają tylko te, które są według nich dobre. Tak samo może zrobić alkoholik, który wypija dziennie kilka piw. To prawda jedno piwo dziennie może być zdrowe i zostało to nawet udowodnione ale kilka dziennie to jest przesada i na pewno to nie da nam zdrowia. Jednakże z rozmowy z taką osobą dowiemy się, że pije tyle piw bo chce być zdrowy

Mam 18 lat i obserwując to jaka dziś jest młodzież boje się. Uczestnicząc w lekcjach wychowania fizycznego widzę 20 facetów, z których tylko trzech nie dostaje zawału serca po przebiegnięciu 1,5 km. Tak jest praktycznie w każdej szkole faceci nie potrafiący przebiec zaledwie 1500metrów. A prawdziwy zdrowy mężczyzna powinien przebiec bez przerwy 10km. Jestem ciekaw ile osób w grupie 1000 przebiegło by ten dystans 20, 50, 100? Podejrzewam, że było by ich około 50 z tym, że wszyscy to zagorzali sportowcy a gdzie reszta? 950 osób? Te osoby teraz umierają mimo, iż nie przebiegli nawet połowy dystansu to nie mają już na nic siły. Ci ludzi postanowili, że już nigdy w życiu nie będą biegać. Bo przecież to boli. Gdzieś wyczytałem, że przeciętny facet wyciska na ławeczce prostej 68kg. Wynik ten nie jest jakiś wielki a i tak wydaje mi się on mocno zawyżony. Ludzie po prostu nie ćwiczą i nie zdają sobie sprawy z tego jakie to może mieć konsekwencje. Ale przecież sport to nie tylko wysiłek to także prawdziwa przyjemność, która dodatkowo daje nam zdrowie. Wystarczy spróbować

Większość ludzi twierdzi, że sport to tylko ból, z którego w dodatku i tak nic nie mamy. Naprawdę? Statystyki wyraźnie mówią, że ludzie aktywni sportowo żyją zdecydowanie dłużej i w dodatku w większym zdrowiu. Przeciwnicy tej teorii powiedzą, że znają sportowców, którzy dziś nie mogą chodzić. To prawda ale są to praktycznie tylko i wyłącznie zawodowcy. A niestety statystyczny Kowalski to zawodowy leniuch, siedzący przed telewizorem pijąc piwko i zagryzający je chipsami. Masa rośnie ale nie tak mięśniowa tylko tłuszczowa



A może warto spróbować ćwiczyć? Spójrzmy na tą reklamę widzimy tu tylko sam ból I niestety tak jest ćwiczenia fizyczne zazwyczaj wiążą się z bólem. Jednak to co na boli sprawia, że tak naprawdę jesteśmy silniejsi, z treningu na trening ból staje się coraz mniej dotkliwy, czujemy jak nasze ciało staje się sprawniejsze a my sami jesteśmy szczęśliwsi. Organizm wytwarza hormony szczęścia(endomorfiny), dzięki temu czujemy się wniebowzięci. Sport to możliwość sprawdzenia samego siebie, jacy naprawdę jesteśmy. Znakomicie przy tym wyrabia nam się charakter. W biegu na 10 km najciężej jest przebiec pierwsze kilometry, w połowie dystansu mam ochotę się zatrzymać a jednak biegnę dalej? Dlaczego? Bo jestem twardy, mam świadomość tego, że jeśli dobiegnę czeka na mnie nagroda. Nie pieniądze, czy medal ale satysfakcja, większa sprawność fizyczna i wiele innych rzeczy. Tak to właśnie satysfakcja pchnie mnie do przodu. Po przebiegnięciu takiego dystansu człowiek jest z siebie dumny. Tak samo jest w każdej innej dyscyplinie. Ile razy miało się ochotę olać trening na siłowni ale jednak ambicja każe człowiekowi iść i podnosić "żelastwo". Potem odczuwa się dumę z tego, że jednak udało się wygrać z samy sobą. Po jakimś czasie dostajemy nagrodę jaką jest perfekcyjna sylwetka, zazdrosne spojrzenia kolegów, uwodzące kobiet. I najważniejsze brak wstydu przed rozebraniem się na plaży. Robimy to wręcz z satysfakcją. W końcu możemy pokazać to na co pracowaliśmy tak ciężko na treningach.

Osobiście ćwiczę po to by być sprawniejszym, silniejszym nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Wychodząc na siłownię wiem, że czeka mnie kolejna walka z samym sobą. Zakładam na sztangę jakiś ciężar podnoszę go siedem razy, ale muszę jeszcze raz. Coś podpowiada by po prostu ją rzucić, ale głowa mówi "dasz radę"! I rzeczywiście dałem, moje mięśnie stają się większe, charakter silniejszy. Często zdarza mi się być złym nie wiadomo z jakiego powodu, wtedy idę na siłownię czy na boisko i uwierzcie potem czuję się naprawdę dobrze. Jak nowo narodzony nie czuję zmęczenia, tylko radość. Potem mogę sprawdzić się w zawodach, gdzie nie zawsze się wygrywa, ale jeśli tylko zajmuję miejsce na podium to czuję, że mój wysiłek nie poszedł na marne. Odczuwam nieposkromioną radość i satysfakcję. Bijąc kolejne rekordy na siłowni odczuwam to samo i właśnie dzięki temu ćwiczę, dla własnej satysfakcji i po to by być po prostu lepszym od innych. Przeciętność to nie dla mnie!
Trochę mnie bólu
Jestem jaki jestem

A na koniec...

:)





| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi