Filozofia

czwartek, 16 października 2008

Michał Listkiewicz dla sport.pl:
"Słowacy złamali ustalenia, że nie będą wpuszczać na mecz widzów poza naszą kontrolą, i zaczęli sprzedawać bilety w internecie, a w dzień meczu także w kasie. Widocznie chcieli dorobić, bo ich kibice bojkotują mecze. Na spotkanie dostało się więc w sumie ok. 7 tys. Polaków. Ale część usiadła na innym sektorze, nikt nie sprawdzał ich tożsamości. To oni wszczynali zadymy. Na sektorze z prawdziwymi kibicami odpalono jedynie kilka rac. Za to, o ile sprawa trafi do FIFA, możemy odpowiadać, za resztę nie."

Gdybym oglądał mecz w telewizji może dałbym się nabrać na ten tekst. Ja jednak siedziałem w sektorze, w którym wybuchły zamieszki. Sektor ten jest oznaczony jako "CS". Jest to oficjalny sektor gości i właśnie na ten sektor PZPN za pośrednictwem ticketportal.pl sprzedawał bilety. Sam kupiłem bilet w ten sposób. A właściwie uczynił to mój kolega, który pojechał sam do siedziby firmy ticketportal.pl w Katowicach i zakupił pięć biletów. Jak łatwo się domyślić sprzedawca nie miał zielonego pojęcia dla kogo są te bilety. Tak więc na stadion mógł wejść każdy.

"Widocznie chcieli dorobić, bo ich kibice bojkotują mecze. Na spotkanie dostało się więc w sumie ok. 7 tys. Polaków".

Ci wszyscy kibice, na których organizator tak wielce chciał dorobić kupili bilety na inne sektory. Polacy siedzieli na całym stadionie. Często przy słowackich kibicach. Dziwnym trafem nie doszło tam do żadnych zamieszek między nimi.

Tak więc z cała pewnością mogę powiedzieć jedno-PZPN nie miał żadnej kontroli nad sprzedażą biletów. Co więcej PZPN sprzedawał bilety tylko na ten sektor, w którym wybuchły zamieszki.

A tak wyglądały same zamieszki:



23:12, matisitnik , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008

Jaki wpływ ma na mężczyznę cios poniżej pasa? Sprawdzili to naukowcy programu "Sport Science".
część I


część II


Przy okazji przedstawiam kolejny eksperyment. Tym razem naukowcy programu "Brainiac" zbadają wpływ seksu na wyniki w sporcie.
10:29, matisitnik , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 listopada 2007


Gordon Strachan ma nadzieje, że w niedalekiej przyszłości Celtic Glasgow będzie grał regularnie spotkania ligowe przeciwko Manchester’owi United i Chelsea Londyn-jako członek nowej europejskiej ligi. 

Już wiele razy kluby z Glasgow, czyli Celtic i Rangers podejmowały rozmowy z władzami Premiership w sprawie przyłączenia ich do najmocniejszej ligi Europy. Gdzie największe Szkockie kluby chcą znaleźć mocniejszych rywali, niż tych, których mają w rodzimej Szkocji. 

Jednak według trenera Celtic’u Glasgow Gordon’a Strachan’a taki ruch jest zbyteczny. 

„Myślę, że wkrótce powstanie nowa liga z 54 czy też 60 klubami. To sposób by najlepsi mogli grać razem”. 

Kluby z Glasgow są tak wielką siłą w Szkocji, że praktycznie co sezon dzielą się one tytułem mistrzowskim. Dlatego rozmowy o przeniesieniu tych dwóch klubów do Premiership są bardzo powszednie.

Strachan zawsze bronił standardu futbolu w Szkocji. Według niego nie ma wielkiej różnicy między Premiership a Scottish Premier League.

W jego opinii dwie czołowe ligi w obydwu państwach mogą zostać połączone.

„Będzie nowa struktura, nowa liga. Najlepsi będą mogli grać razem. To będzie potęga”.

Mój komentarz:
Pan Gordon Strachan podsunął mi pomysł jakim jest stworzenie nowej ligi w Europie. Jednak taki kształt jaki on wymyślił jest bez sensu. Bo z klubami Premiership w Szkocji mogą równać się tylko dwa zespoły: Celtic i Glasgow. Reszta to z reguły grupa pościgowa, ale jest stanowczo za słaba jak na realia Manchester'u United czy Chelsea Londyn.

Ale gdyby tak stworzyć ligę z najlepszymi klubami Europy? W NHL grają zarówno drużyny z USA jak i Kanady a odległość nie jest problemem w dzisiejszym świecie. Europa jest także bardzo dobrze skomunikowana. Gdyby tak wybrać czołową 30(na przykład) klubów Europy i pozwolić im grać przez cały sezon tylko w tej lidze. To byłoby coś wspaniałego. Co tydzień pojedynki Barcelona-Arsenal, Bayern-Chelsea itd.

Inna sprawa to problem pozostałych drużyn z danych lig co z nimi? W jaki sposób odbywałyby się awanse poszczególnych klubów i spadki? To problem, który wymaga więcej niż dwóch wypitych piw. Dlatego zostawiam go póki co. Ale może ktoś w końcu pomyśli nad Ligą Unii Europejskiej.


00:08, matisitnik , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 listopada 2007


Na karykaturze powyżej Ronaldinho śpiewa sobie(w wolnym tłumaczeniu): „Wcale nie umarłem, po prostu dobrze się bawiłem".

To nam powinno wyjaśnić zagadkę braku formy gwiazdora Barcelony. On po prostu woli się bawić niż grać. Dlaczego tak się dzieje? Postawmy się w jego sytuacji. Mamy wszystko, jesteśmy uważani za kogoś najlepszego na świecie w swojej profesji. Jesteś wart grubych milionów, czy nadal miałbyś ochotę ciężko pracować na treningach i przykładać się do meczów? Zapewnie odpowiesz: tak, zawsze dawałbym z siebie wszystko. Ale gwarantuje ci, że 10 milionów euro załatwiłoby sprawę. A Ronaldinho tyle wydaje na waciki… Reprezentant Brazylii wie o tym, że każdy klub chce go mieć i jeśli nie wyjdzie mu w Barcelonie, to jest jeszcze chociażby Londyn…

Naprawdę ciężko znaleźć motywacje do pracy w takiej sytuacji. Czy wynika to z lenistwa? Według mnie owszem, ale czasem Ronaldinho potrafi się zmotywować do lepszej gry, jak w ostatnim meczu przeciwko Betis’owi Sevilla. Zapewne wiązało się to z ogromną krytyką jaka na niego spadła. Teraz trzeba popracować parę tygodni, a gdy wszyscy zapomną o jego słabych występach to… Hola! La fiesta Amigo!

W Barcelonie powinni się zastanowić nad zatrudnieniem specjalisty do spraw motywacji. Terry Tate?

PS. Każdy ma swoje 15 minut, nie przegapcie tej chwili!



14:09, matisitnik , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi